poniedziałek, 2 listopada 2015
Zapraszam!
I think you'd like this story: " Ja+Ty=My~ Raura by SeLa1134 on Wattpad http://w.tt/1Q6jxJJ .
sobota, 8 sierpnia 2015
Rozdział. 1
~Laura
Obudziłam się rano z wielkim uśmiechem na ustach. Pierwszy dzień w nowej szkole jest dla mnie zawsze ważny.
Wstałam przeciagle z łóżka i szłam do szafy po jakieś ubrania. Wybrałam białe postrzepione rurki i czerwoną bluzkę na ramiączka. Włosy zostawiłam rozpuszczone i lekko podkręcone. Zrobilam lekki makijaż i zeszłam na dół. Tam czekała na mnie kartka od Van,że poszła już na plan i ze zostawiła mi tosty. Ucieszona zjadłam tosty i kierowałam się w stronę domu Kylie.
Miałam do niej 5 minut drogi także szybko się znalazłam pod jej drzwiami. Zapukałam i otworzyła mi jej mama.
-Dzień dobry Laura!
-Dzień dobry. Czy Kylie jest już gotowa?-spytałam mamę dziewczyny.
-Tak powiedziała że już schodzi.
-Ok. Dziękuję -powiedziałam z uśmiechem. Wtedy na dół zeszła Kylie. Była ubrana podobnie do mnie tylko miała czarne rurki i niebieska bluzkę na ramiączka.
-Hey Lau,gotowa na pierwszy dzień nowego życia towarzyskiego?-zapytała podekscytowana.
-Oczywiście! Lecimy!- odpowiedziałam równie podekscytowana.
Szłyśmy głośno się śmiejąc i rozmawiając.W końcu doszliśmy do szkoły. Była ogromna. Zawsze chciałam do takiej chodzić. Wczoraj była akademia z okazji rozpoczęcia,a dziś jest prawdziwy pierwszy dzień. Poszłyśmy do swojej klasy,która była genialna. Pełno przystojniaków. Chyba każdy się za mną oglądał oprócz jednego blondyna w okularach. Miał ułożone włosy i koszule w kratkę. Zobaczył że się na niego patrzę. Odwrócił głowę i zobaczyłam tylko czekoladowe oczy. Później się odwrócił powrotem.
Z dziewczyn już wyszło że ja i Kylie rządzimy. Tylko jeden plastikowy pustak się na mnie gapił. Czyli Scarlet Fox. Coś mi się wydaje że będzie między nami niezła wojna,bo zaczęła mi burzyć o to,że jej niby nadeplam na stopę. Żenujące.
Chłopaki obrazki sobie już cel wysmiewania. Czyli tego blondyna. Trochę było mi co szkoda,ale miałam nadzieję ze sobie poradzi. Nagle usłyszałam jak jeden z nich na głos wyśmiał chłopaka. Podeszłam do niego i strzeliłam mu mocnego cepa (z otwartej ręki w głowę jakby ktoś nie wiedział xD~Sky) że prawie by się przewrócił. Chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany.
-Co Ty odpierdalasz?! Za co to?!-wydzierał się ten idiota.
-Odpierdol się od niego. Zrobił Ci coś?!-powiedziałam stanowczo,ale bardziej z politowaniem i spokojem.
-Nie, ale..
-No to kurwa daj mu spokój!-popadszal na mnie i zamilkł.
W końcu dobiegł dzwonek i wyszłyśmy z Kylie ze szkoły i poszłyśmy do swoich domów.
~Ross
Siedzialem w ławce sam już na 2 lekcji. Ale może i dobrze. Chłopaki obrali sobie cel wysmiewania. Mnie. Znowu się zaczyna. Patrzyłem jakie dziewczyny mi się trafiły do klasy. Większość jakieś plastiki Ale znalazło się kilka naturalnych. Nagle,spostrzeglem, że przygląda mi się jakaś brunetka,była ładna,a nawet bardzo. Uśmiechnęła się do mnie,ale moja nieśmiałość wzięła górę i bez niczego się odwrocilem. Karciłem się w myślach bo wydawała się miła.
Podczas gdy chłopaki mi dokuczali,zobaczyłem,ze ta brunetka zaczyna się kłócić z jakimś plastikiem.
-Ma mocny charakterek-powiedziałem pod nosem,niestety któryś z tych idiotów to usłyszał.
-Co tam szepczesz pod nosem panienko? I tak żadna na Ciebie nie poleci hahahaha...!!-wykrzyczal. Brunetka to usłyszała. Podeszła i zaczęła opierdalać tego idiota. Na moją twarz wydał się mały uśmiech ale nie podniosłem wzroku.
Nareszcie był dzwonek. W jak najszybszym tempie pobiegłem do domu. Tam czułem się normalnie. Poszedłem spokojnie już do swojego pokoju i myślałem nad zachowaniem tej brunetki.
----------------------------------------
No i jest! Pierwszy rozdział gotowy. Liczę na waszą opinię. Ta historia jest trochę inna niż wszystkie RAUROWATE opowiadania. Ale oczywiście pozytywnie.
Pozdrawiam moje pingwinki.
~Sky
~Laura
Obudziłam się rano z wielkim uśmiechem na ustach. Pierwszy dzień w nowej szkole jest dla mnie zawsze ważny.
Wstałam przeciagle z łóżka i szłam do szafy po jakieś ubrania. Wybrałam białe postrzepione rurki i czerwoną bluzkę na ramiączka. Włosy zostawiłam rozpuszczone i lekko podkręcone. Zrobilam lekki makijaż i zeszłam na dół. Tam czekała na mnie kartka od Van,że poszła już na plan i ze zostawiła mi tosty. Ucieszona zjadłam tosty i kierowałam się w stronę domu Kylie.
Miałam do niej 5 minut drogi także szybko się znalazłam pod jej drzwiami. Zapukałam i otworzyła mi jej mama.
-Dzień dobry Laura!
-Dzień dobry. Czy Kylie jest już gotowa?-spytałam mamę dziewczyny.
-Tak powiedziała że już schodzi.
-Ok. Dziękuję -powiedziałam z uśmiechem. Wtedy na dół zeszła Kylie. Była ubrana podobnie do mnie tylko miała czarne rurki i niebieska bluzkę na ramiączka.
-Hey Lau,gotowa na pierwszy dzień nowego życia towarzyskiego?-zapytała podekscytowana.
-Oczywiście! Lecimy!- odpowiedziałam równie podekscytowana.
Szłyśmy głośno się śmiejąc i rozmawiając.W końcu doszliśmy do szkoły. Była ogromna. Zawsze chciałam do takiej chodzić. Wczoraj była akademia z okazji rozpoczęcia,a dziś jest prawdziwy pierwszy dzień. Poszłyśmy do swojej klasy,która była genialna. Pełno przystojniaków. Chyba każdy się za mną oglądał oprócz jednego blondyna w okularach. Miał ułożone włosy i koszule w kratkę. Zobaczył że się na niego patrzę. Odwrócił głowę i zobaczyłam tylko czekoladowe oczy. Później się odwrócił powrotem.
Z dziewczyn już wyszło że ja i Kylie rządzimy. Tylko jeden plastikowy pustak się na mnie gapił. Czyli Scarlet Fox. Coś mi się wydaje że będzie między nami niezła wojna,bo zaczęła mi burzyć o to,że jej niby nadeplam na stopę. Żenujące.
Chłopaki obrazki sobie już cel wysmiewania. Czyli tego blondyna. Trochę było mi co szkoda,ale miałam nadzieję ze sobie poradzi. Nagle usłyszałam jak jeden z nich na głos wyśmiał chłopaka. Podeszłam do niego i strzeliłam mu mocnego cepa (z otwartej ręki w głowę jakby ktoś nie wiedział xD~Sky) że prawie by się przewrócił. Chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany.
-Co Ty odpierdalasz?! Za co to?!-wydzierał się ten idiota.
-Odpierdol się od niego. Zrobił Ci coś?!-powiedziałam stanowczo,ale bardziej z politowaniem i spokojem.
-Nie, ale..
-No to kurwa daj mu spokój!-popadszal na mnie i zamilkł.
W końcu dobiegł dzwonek i wyszłyśmy z Kylie ze szkoły i poszłyśmy do swoich domów.
~Ross
Siedzialem w ławce sam już na 2 lekcji. Ale może i dobrze. Chłopaki obrali sobie cel wysmiewania. Mnie. Znowu się zaczyna. Patrzyłem jakie dziewczyny mi się trafiły do klasy. Większość jakieś plastiki Ale znalazło się kilka naturalnych. Nagle,spostrzeglem, że przygląda mi się jakaś brunetka,była ładna,a nawet bardzo. Uśmiechnęła się do mnie,ale moja nieśmiałość wzięła górę i bez niczego się odwrocilem. Karciłem się w myślach bo wydawała się miła.
Podczas gdy chłopaki mi dokuczali,zobaczyłem,ze ta brunetka zaczyna się kłócić z jakimś plastikiem.
-Ma mocny charakterek-powiedziałem pod nosem,niestety któryś z tych idiotów to usłyszał.
-Co tam szepczesz pod nosem panienko? I tak żadna na Ciebie nie poleci hahahaha...!!-wykrzyczal. Brunetka to usłyszała. Podeszła i zaczęła opierdalać tego idiota. Na moją twarz wydał się mały uśmiech ale nie podniosłem wzroku.
Nareszcie był dzwonek. W jak najszybszym tempie pobiegłem do domu. Tam czułem się normalnie. Poszedłem spokojnie już do swojego pokoju i myślałem nad zachowaniem tej brunetki.
----------------------------------------
No i jest! Pierwszy rozdział gotowy. Liczę na waszą opinię. Ta historia jest trochę inna niż wszystkie RAUROWATE opowiadania. Ale oczywiście pozytywnie.
Pozdrawiam moje pingwinki.
~Sky
Prolog+powitanie
*Los angeles*
~Laura
W końcu zaczyna się rok szkolny. W końcu moje upragnione liceum. Teraz dopiero zacznie się zabawa. Razem z Kylie,moją przyjaciółką od dzieciaka, idziemy na spiew i aktorstwo do Burbank High School (BHS). Tak się cieszę. Nowi chłopcy,nowi znajomi,nauczyciele i problemy. Bez nich się nie obejdzie.
Nazywam się Laura Marano. Siedemnasta letnia już licealistów,która niczego się nie boi. Szalona i zapewne też popularna. Moi rodzice mieszkają w Portland. Ja mieszkam z siostrą Vanessą. Vanessa jest aktorką i zarabia dużo także nie brakuje mi pieniędzy.
~Ross
Jezuuuu... znowu szkoła. A tym razem jeszcze nowa. Czyli liceum BHS. Znowu będą mnie poniżać i tępić. Żadna dziewczyna do mnie nie zagada. A dlaczego? Bo noszę okulary? Bo znakomicie się uczę? Bo nie ubieram się jak wszyscy? Bo jestem cichy? Ludzie są podli. Trudno. Trzeba se radzić.
Nazywam się Ross Lynch. Siedemnasta letni już licealista. Mieszkam z rodzicami i rodzeństwem. Ale jego część już wyjechała,tzn. Ryland,Rocky i Ell (przyjaciel) pojechali do Miami do pracy. Powinni wrócić za rok. A mieszkam z starszą siostrą Rydel i starszym bratem Rikerem. Każde z nich pracuje. Rydel jako choreografka a Riker jako aktor. Także scena jest u mnie rodzinna.
-------------------------------------
No to witam moi państwo! Nazywam się Sonia ale mówić mi Sky lub Skyler. Opowiadanie jest o kujonie i popularnej dziewczynie. Będzie ciekawie! Pozdrawiam moje pingwinki :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)