Rozdział. 1
~Laura
Obudziłam się rano z wielkim uśmiechem na ustach. Pierwszy dzień w nowej szkole jest dla mnie zawsze ważny.
Wstałam przeciagle z łóżka i szłam do szafy po jakieś ubrania. Wybrałam białe postrzepione rurki i czerwoną bluzkę na ramiączka. Włosy zostawiłam rozpuszczone i lekko podkręcone. Zrobilam lekki makijaż i zeszłam na dół. Tam czekała na mnie kartka od Van,że poszła już na plan i ze zostawiła mi tosty. Ucieszona zjadłam tosty i kierowałam się w stronę domu Kylie.
Miałam do niej 5 minut drogi także szybko się znalazłam pod jej drzwiami. Zapukałam i otworzyła mi jej mama.
-Dzień dobry Laura!
-Dzień dobry. Czy Kylie jest już gotowa?-spytałam mamę dziewczyny.
-Tak powiedziała że już schodzi.
-Ok. Dziękuję -powiedziałam z uśmiechem. Wtedy na dół zeszła Kylie. Była ubrana podobnie do mnie tylko miała czarne rurki i niebieska bluzkę na ramiączka.
-Hey Lau,gotowa na pierwszy dzień nowego życia towarzyskiego?-zapytała podekscytowana.
-Oczywiście! Lecimy!- odpowiedziałam równie podekscytowana.
Szłyśmy głośno się śmiejąc i rozmawiając.W końcu doszliśmy do szkoły. Była ogromna. Zawsze chciałam do takiej chodzić. Wczoraj była akademia z okazji rozpoczęcia,a dziś jest prawdziwy pierwszy dzień. Poszłyśmy do swojej klasy,która była genialna. Pełno przystojniaków. Chyba każdy się za mną oglądał oprócz jednego blondyna w okularach. Miał ułożone włosy i koszule w kratkę. Zobaczył że się na niego patrzę. Odwrócił głowę i zobaczyłam tylko czekoladowe oczy. Później się odwrócił powrotem.
Z dziewczyn już wyszło że ja i Kylie rządzimy. Tylko jeden plastikowy pustak się na mnie gapił. Czyli Scarlet Fox. Coś mi się wydaje że będzie między nami niezła wojna,bo zaczęła mi burzyć o to,że jej niby nadeplam na stopę. Żenujące.
Chłopaki obrazki sobie już cel wysmiewania. Czyli tego blondyna. Trochę było mi co szkoda,ale miałam nadzieję ze sobie poradzi. Nagle usłyszałam jak jeden z nich na głos wyśmiał chłopaka. Podeszłam do niego i strzeliłam mu mocnego cepa (z otwartej ręki w głowę jakby ktoś nie wiedział xD~Sky) że prawie by się przewrócił. Chłopak spojrzał na mnie zdezorientowany.
-Co Ty odpierdalasz?! Za co to?!-wydzierał się ten idiota.
-Odpierdol się od niego. Zrobił Ci coś?!-powiedziałam stanowczo,ale bardziej z politowaniem i spokojem.
-Nie, ale..
-No to kurwa daj mu spokój!-popadszal na mnie i zamilkł.
W końcu dobiegł dzwonek i wyszłyśmy z Kylie ze szkoły i poszłyśmy do swoich domów.
~Ross
Siedzialem w ławce sam już na 2 lekcji. Ale może i dobrze. Chłopaki obrali sobie cel wysmiewania. Mnie. Znowu się zaczyna. Patrzyłem jakie dziewczyny mi się trafiły do klasy. Większość jakieś plastiki Ale znalazło się kilka naturalnych. Nagle,spostrzeglem, że przygląda mi się jakaś brunetka,była ładna,a nawet bardzo. Uśmiechnęła się do mnie,ale moja nieśmiałość wzięła górę i bez niczego się odwrocilem. Karciłem się w myślach bo wydawała się miła.
Podczas gdy chłopaki mi dokuczali,zobaczyłem,ze ta brunetka zaczyna się kłócić z jakimś plastikiem.
-Ma mocny charakterek-powiedziałem pod nosem,niestety któryś z tych idiotów to usłyszał.
-Co tam szepczesz pod nosem panienko? I tak żadna na Ciebie nie poleci hahahaha...!!-wykrzyczal. Brunetka to usłyszała. Podeszła i zaczęła opierdalać tego idiota. Na moją twarz wydał się mały uśmiech ale nie podniosłem wzroku.
Nareszcie był dzwonek. W jak najszybszym tempie pobiegłem do domu. Tam czułem się normalnie. Poszedłem spokojnie już do swojego pokoju i myślałem nad zachowaniem tej brunetki.
----------------------------------------
No i jest! Pierwszy rozdział gotowy. Liczę na waszą opinię. Ta historia jest trochę inna niż wszystkie RAUROWATE opowiadania. Ale oczywiście pozytywnie.
Pozdrawiam moje pingwinki.
~Sky
NO HEJKA ! Znalazłam tego bloga przypadkowo ale jest cudny! Pierwszy raz spotykam się z blogiem gdzie Ross jest kujonem a Laura dominuję . Podoba mi się taki pomysł na bloga . Czekam na następny rozdział .Pozdrawiam :* <3 =)
OdpowiedzUsuń